Mariusz Zaruski (1867-1941)

Talenty

  • Artysta
  • Humanista
  • Społecznik

Profil

Rówieśnik Józefa Piłsudskiego. Z jednej strony konspirator, legionista, ułan, uczestnik walk o niepodległości, z drugiej społecznik, wychowawca młodzieży, pionier polskiego taternictwa i żeglarstwa. Jego życiorys to gotowy scenariusz na film.

Biografia

„Gdy stanę przed św. Piotrem i ten zapyta, jak mnie zameldować, odpowiem: »Łamałem młotem wrzeciądza niewoli, prowadziłem Polaków w góry i na morze, ażeby stali się twardzi jak granit, a dusze mieli czyste i głębokie jak morze«” – pisał w 1935 r. Mariusz Zaruski na kartach „Wśród wichrów i fal”. Jednak – o czym niewielu dziś pamięta – zanim Bałtyk stał się treścią jego życia, pierwszą wielką miłością było Morze Czarne.

Egzotyczne podróże i konspiracja 

Do Odessy – największego portu Cesarstwa Rosyjskiego, Zaruski przybył wprost z Podola. Dla młodego chłopaka, który dotąd nie widział nic poza stepowym krajobrazem, kosmopolityczne miasto jawiło się jako wielkie okno na świat. Z „Robinsonie Crusoe” i książkami Juliusza Verne’a w podręcznej walizce Zaruski marzył o morskich przygodach i dalekich podróżach po krańce ziemi. Zanim to nastąpiło utrwalał na płótnie podpatrzone sceny z życia portowego i piękno fal morskich. Zachęcony udanymi próbami marynistycznymi, wstąpił do odeskiej Szkoły Sztuk Pięknych. By w końcu spełnić swoje marzenia o realnych morskich wyprawach, w czasie studenckich wakacji zaciągał się do pracy na statkach handlowych. Jako majtek okrętowy odbył wiele egzotycznych podróży do Syrii i Egiptu, Indii, Chin i Japonii. Podczas jednej z podróży postanowił, że zostanie kapitanem żaglowca. Przerwał studia malarskie i rozpoczął naukę w miejscowej Szkole Morskiej. Student Zaruski chłonął rewolucyjną atmosferę Odessy. Jego mieszkanie przy ul. Bazarnej stało się jednym z miejsc spotkań konspiracyjnych. Na tajnych zebraniach czytano i omawiano przemycone z zagranicy manifesty polityczne i odezwy. Przede wszystkim jednak przygotowywano się do walki – pod pretekstem ćwiczeń gimnastycznych wprawiano się we władaniu bronią i wojskowej musztrze. Jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości Zaruski wszedł do konspiracyjnych struktur Związku Walki Czynnej, wstąpił też do Towarzystwa Sportowo-Gimnastycznego „Strzelec”. Z chwilą wybuchu pierwszej wojny światowej członkowie „Strzelca” zostali zmobilizowani do tworzonej przez Józefa Piłsudskiego siły zbrojnej, która u boku państw centralnych miała wystąpić przeciw Rosji. Podczas kryzysu przysięgowego, został osadzony w twierdzy przemyskiej. Po wyjściu z aresztu, już jako dowódca 11. Pułku Ułanów odrodzonego Wojska Polskiego odbijał z rąk bolszewików Wilno. Ukoronowaniem jego służby wojskowej, stała się nominacja na adiutanta prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego, potwierdzona rok później awansem na stopień generalski.

Pierwszy harcerz i żeglarz Rzeczypospolitej

W odrodzonej Polsce dawny konspirator wprawdzie zdjął mundur, lecz nadal służył ojczyźnie – jako społecznik, wychowawca i przyjaciel młodzieży. Lista aktywności, jakim poświęcał się w cywilu, przedstawia się imponująco: podróżnik, fotografik, artysta malarz, pionier wyczynowego narciarstwa, autor wierszy i opowiadań, publicysta. W ramach Towarzystwa Tatrzańskiego dokonał śmiałego przejścia przez Zawrat. Zaliczył również pierwsze zimowe wejście na Skrajną i Pośrednią Turnię. W latach 1906-1907 wszedł zimą jako pierwszy na przeszło dwadzieścia szczytów. Do jego spektakularnych dokonań należał ponadto zjazd na nartach z Rysów, Kościelca, Zawratu i Koziego Wierchu. Nazywany był Mesjaszem, Królem lub Hetmanem Tatr. Ostatecznie jednak wygrało morze. „Musimy w społeczeństwie stworzyć atmosferę morza, zmusić (…) je oddychać morskim powietrzem, które powinno dosięgać tatrzańskich i karpackich szczytów” – podkreślał. Misję „wyprowadzenia Polaków na morze” Zaruski realizował przez cały okres międzywojenny. Stanął na czele Yacht Klubu Polski, pierwszego zrzeszenia wodniaków w II RP. Doprowadził też do zakupu „Daru Pomorza” – fregaty służącej studentom Szkoły Morskiej. Również  z inicjatywy Zaruskiego harcerze zakupili duński szkuner „Petrea”. Po wyremontowaniu i nadaniu imienia „Zawisza Czarny” jednostka stała się flagowym jachtem Związku Harcerstwa Polskiego. Pod komendą Zaruskiego żaglowiec odbył siedemnaście rejsów, przemierzył 14 tys. mil morskich i zawinął do 26 portów. „Generał-Kapitan był wymagający, w wolnych chwilach siadał wśród grupy żeglarzy na pokładzie i wspólnie obierał ziemniaki (…). W takich chwilach byliśmy zasłuchani w jego opowieściach i opowiadaniach (…) z wypraw żeglarskich” – wspominał jeden z uczestników rejsów. Do legendy przeszła jego brawurowa odwaga jako kapitana statku. Na przykład podczas rejsu do Visby na Gotlandii Zaruski postanowił wejść do portu bez asysty holowników. W opinii jednego z uczestników tamtej wyprawy był to „czyn śmiały, niemal zuchwały”. Perfekcja wykonanego manewru wzbudziła jednak entuzjazm zgromadzonych na nabrzeżu: „Wymachiwali czapkami nawet funkcjonariusze kapitanatu portu, piloci, marynarze statków znajdujących się w porcie, słowem wszyscy bez wyjątku, kto tylko był i widział”. 

Element społecznie niebezpieczny

Wielką morską pasję generała, przerwała wojna. Zaruski wyjechał z Gdyni i mimo zaawansowanego wieku zgłosił się do służby w mobilizowanej polskiej armii. Nieprzyjęty, udał się do majątku przyjaciół na Wołyniu, a następnie do Lwowa. Prawdopodobnie 10 grudnia 1939 r. (lub 31 marca roku następnego) ukrywającego się generała aresztowało NKWD. Historia życia Mariusza Zaruskiego zatoczyła krąg. Trafił do sowieckiego więzienia w Chersoniu, koło Odessy, gdzie pół wieku wcześniej rozpoczął przygodę z morzem. Zarzucono mu, że „był oficerem byłej polskiej armii i posługiwał się fałszywymi dokumentami, pragnąc zataić swoją poprzednią działalność”. W trakcie śledztwa został uznany za „element społecznie niebezpieczny” i skazany na 5 lat łagru. Wiosną 1941 r. zachorował na krwawą dyzenterię i w ciężkim stanie trafił do szpitala więziennego. Mariusz Zaruski zmarł 8 kwietnia 1941 r. „Trup męski prawidłowej budowy ciała rażąco wyniszczony złym odżywianiem (głodem)” – napisano w akcie wystawionym przez lekarza szpitala więziennego w Chersoniu.


Brak dostępu do ankiet

Aby wziąć udział w ankiecie musisz posiadać konto oraz musisz być zalogowany.



Skip to content